
Opuncja na Cyprze. Kaktus, który daje jadalne owoce
Opuncja na Cyprze jest tak pospolitym elementem krajobrazu, że łatwo przejść obok niej bez większego zainteresowania. Latem sytuacja się zmienia – na charakterystycznych płaskich pędach dojrzewają owoce, które można jeść, choć próba zerwania ich gołą ręką może skończyć się bardzo nieprzyjemnie.
Dla wielu Polaków pierwszym skojarzeniem z takim owocem może być dobrze znany Kaktus Tymbarku. Napój o tej nazwie nadal znajduje się w linii „Owoce Świata”. Na Cyprze egzotyczne skojarzenie z kartonu można jednak zobaczyć w znacznie bardziej naturalnej wersji – rosnącej przy polach, drogach i wśród suchego śródziemnomorskiego krajobrazu.
Opuncja na Cyprze nie jest rośliną rodzimą
Opuncja figowa (Opuntia ficus-indica) wygląda, jakby od zawsze należała do śródziemnomorskiego krajobrazu. Jej historia zaczyna się jednak znacznie dalej.
Royal Botanic Gardens, Kew wskazuje Meksyk jako naturalny obszar pochodzenia tego gatunku. Z czasem opuncja rozprzestrzeniła się daleko poza Amerykę i stała się charakterystycznym elementem wielu suchych regionów świata.
Cypr okazał się dla niej bardzo odpowiednim miejscem. Projekt badawczy prowadzony przy udziale University of Cyprus zwraca uwagę, że opuncja dobrze nadaje się do uprawy w suchym klimacie i może wymagać mniej wody niż wiele innych roślin uprawnych. Badacze analizowali nawet możliwości szerszego wykorzystania i eksportu cypryjskich owoców.
Nie jest więc rodzimym gatunkiem wyspy, ale zadomowiła się tutaj wyjątkowo dobrze.
Papoutsosyka – tak nazywa się je na Cyprze
W lokalnym użyciu owoce opuncji nazywane są παπουτσόσυκα – papoutsosyka. Nazwa ta pojawia się również w oficjalnych dokumentach Departamentu Rolnictwa dotyczących produkcji rolnej.
Biuro Komisarza ds. Środowiska zwraca uwagę na bardzo prosty, lokalny sposób ich jedzenia: Cypryjczycy chętnie sięgają po owoce już obrane i dobrze schłodzone.
Po usunięciu grubej skórki pozostaje soczysty miąższ z dużą liczbą drobnych nasion. Owoc można jeść samodzielnie, ale opuncja nadaje się również do przetwarzania.
Warto wiedzieć
Jeśli na targu lub w rozmowie z Cypryjczykiem usłyszysz słowo papoutsosyka, nie chodzi o egzotyczny gatunek fig. To właśnie owoce opuncji figowej – Opuntia ficus-indica.
Polakom może kojarzyć się z Kaktusem
I tutaj pojawia się bardzo polski akcent.
Nazwa „opuncja” nie dla każdego brzmi znajomo, ale Kaktus już znacznie bardziej. Tymbark nadal oferuje napój o tej nazwie w swojej serii „Owoce Świata”, więc dla części Polaków może to być pierwsze skojarzenie z owocami kaktusa.
Różnica polega na tym, że na Cyprze nie oglądamy owocu wyłącznie na kolorowym opakowaniu. Można zobaczyć całe rośliny, często osiągające znaczne rozmiary, z płaskimi zielonymi członami i wyrastającymi na ich brzegach owocami.
To jeden z tych przypadków, kiedy produkt znany z polskiego sklepu nagle zaczyna mieć zupełnie inne znaczenie podczas życia lub wakacji na wyspie.
Dlaczego nie warto zrywać opuncji gołą ręką?
Owoc może wyglądać niewinnie. Problemem nie muszą być nawet duże, dobrze widoczne kolce.
Opuncje mają również glochidy – bardzo drobne, niemal włoskowate kolce. Mogą łatwo wbić się w skórę i powodować bolesne podrażnienie. University of Nevada Extension zaleca przy zbieraniu owoców używanie rękawic ochronnych oraz szczypiec.
Właśnie dlatego przydrożny owoc nie powinien być traktowany jak jabłko, które wystarczy zerwać i od razu zjeść.
Przed spożyciem trzeba pozbyć się drobnych kolców i obrać skórkę. W różnych krajach stosuje się w tym celu m.in. mechaniczne oczyszczanie owoców lub opalanie powierzchni, które usuwa glochidy. Także FAO opisuje specjalne przygotowanie opuncji po zbiorach właśnie ze względu na obecność tych drobnych kolców.
Najprościej kupić owoce już przygotowane do jedzenia.
Kaktus stworzony do suchego klimatu
Sukces opuncji w śródziemnomorskim krajobrazie nie jest przypadkiem.
Roślina jest przystosowana do życia w regionach o ograniczonej ilości wody. Oficjalny cypryjski projekt badawczy poświęcony opuncji wskazywał właśnie odporność na suche warunki jako jedną z jej największych zalet z punktu widzenia lokalnego rolnictwa.
To szczególnie interesujące w miejscu, w którym dostępność wody ma ogromne znaczenie dla rolnictwa.
Opuncja potrafi więc robić dwie rzeczy jednocześnie: przetrwać tam, gdzie wiele innych roślin miałoby problemy, i wytworzyć jadalne owoce.
Od kolorowego kartonu do owocu prosto z kaktusa
Dla polskiego czytelnika opuncja jest świetnym przykładem tego, jak pobyt na Cyprze potrafi zmienić sposób patrzenia na rzeczy znane wcześniej tylko ze sklepowej półki.
Najpierw jest Kaktus z kartonu.
Potem gdzieś przy drodze pojawia się ogromna zielona roślina, na której latem dojrzewają owoce.
A chwilę później okazuje się, że Cypryjczycy mają dla nich własną nazwę, jedzą je schłodzone, rolnicy rzeczywiście je uprawiają, a miejscowi naukowcy badają możliwość szerszego wykorzystania opuncji w gospodarce.
Tylko jednej rzeczy nadal lepiej nie sprawdzać samemu.
Czy naprawdę aż tak kłuje?
Tak. Dlatego najlepiej uwierzyć na słowo i nie zrywać jej gołą ręką.
Materiał opracowano na podstawie informacji Departamentu Rolnictwa Republiki Cypryjskiej, Biura Komisarza ds. Środowiska, University of Cyprus, Royal Botanic Gardens Kew, FAO oraz materiałów University of Nevada Extension.







