
Koty na Cyprze. Legenda o klasztorze, wężach i tysiącach kotów
Koty na Cyprze są dziś tak powszechnym elementem krajobrazu, że łatwo uznać je po prostu za część współczesnego życia wyspy. Spotykamy je przy tawernach, hotelach, portach, klasztorach i na ulicach. Ich cypryjska historia jest jednak znacznie starsza, niż mogłoby się wydawać.
Jedna z najbardziej znanych opowieści prowadzi na półwysep Akrotiri, do klasztoru Agios Nikolaos ton Gaton – Świętego Mikołaja od Kotów. Według tradycji tysiące kotów sprowadzono tam, aby rozprawiły się z plagą węży. Archeologia pokazuje jednak, że ludzie żyli z kotami na wyspie tysiące lat przed powstaniem tej legendy.
Koty na Cyprze mają historię dłuższą niż klasztor
Jednego z najważniejszych odkryć dokonano w neolitycznym stanowisku Shillourokambos.
Archeolodzy znaleźli tam kompletny szkielet kota pochowany w bliskim sąsiedztwie człowieka. Znalezisko datowano na około 9,5 tys. lat temu. Autorzy badań uznali takie ułożenie pochówku za dowód bardzo bliskiej relacji pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem.
To odkrycie było wyjątkowe również dlatego, że przesunęło historię relacji człowieka z kotem znacznie dalej w przeszłość niż dobrze znane przedstawienia kotów ze starożytnego Egiptu.
Jeszcze nowsze badania wskazują, że małe kotowate z grupy Felis silvestris lybica mogły zostać przewiezione przez ludzi na Cypr już około 11 tys. lat temu. Jednym z powodów mogła być potrzeba ograniczania liczby myszy, które pojawiały się wokół pierwszych osiadłych społeczności rolniczych.
Warto wiedzieć
Kot ze Shillourokambos nie dowodzi, że 9,5 tys. lat temu istniały już koty domowe dokładnie takie jak dzisiejsze. Pokazuje jednak, że więź pomiędzy ludźmi i kotowatymi była wtedy na tyle silna, że zwierzę zostało pochowane obok człowieka.
Skąd więc legenda o tysiącach kotów?
Znacznie młodsza historia prowadzi do klasztoru Agios Nikolaos ton Gaton na przylądku Gata, około 15 kilometrów na zachód od Limassol.
Oficjalny Visit Cyprus określa go jako prawdopodobnie jeden z najstarszych klasztorów na wyspie. Według tradycji jego początki wiążą się ze św. Heleną, matką cesarza Konstantyna Wielkiego.
Opowieść mówi, że w tamtym okresie wyspę dotknęła dotkliwa susza. Okolice przylądka miały opustoszeć, a teren został opanowany przez węże.
Według tej samej tradycji cesarz Konstantyn wysłał na Cypr dowódcę o imieniu Kalokeros, który miał sprowadzić i wypuścić tysiące kotów. Ich zadaniem było ograniczenie liczby węży.
To właśnie z tej historii wywodzi się popularna nazwa Monastiri ton Gaton – Klasztor Kotów.
Czy koty naprawdę uratowały Akrotiri przed wężami?
Tutaj trzeba oddzielić historię od legendy.
Oficjalne materiały turystyczne przytaczają opowieść o sprowadzeniu kotów jako tradycję, a nie udokumentowane wydarzenie, którego przebieg można dziś bezspornie potwierdzić.
Nie oznacza to jednak, że sama idea wykorzystywania kotów do walki z gryzoniami czy innymi niewielkimi zwierzętami jest niewiarygodna.
Badania nad początkiem relacji człowieka z kotem wskazują właśnie na taki mechanizm. Rozwijające się osady i magazynowanie żywności przyciągały myszy. Koty korzystały z łatwego źródła pokarmu, a ludzie korzystali z obecności naturalnego łowcy.
Historia z Akrotiri może więc należeć do świata legend, ale sama współpraca człowieka z kotem jako łowcą szkodników ma bardzo stare podstawy.
Klasztor zniknął na stulecia, koty zostały
Dzisiejsza świątynia klasztorna pochodzi z XIV wieku. Kompleks został opuszczony w XVI stuleciu, a życie zakonne przywrócono tam dopiero w 1983 roku, kiedy zamieszkały w nim prawosławne mniszki.
Koty nadal są nieodłączną częścią miejsca.
Oficjalny Visit Cyprus pisze nawet, że zwierzęta żyjące przy klasztorze są według miejscowej tradycji potomkami kotów, które miały przed wiekami uwolnić okolicę od węży. To oczywiście element opowieści, a nie potwierdzona linia genealogiczna.
Dzięki temu jednak legenda nie pozostała wyłącznie nazwą zapisaną w przewodniku.
Kiedy wchodzi się na dziedziniec, koty naprawdę tam są.
Co jest starsze – koty czy legenda?
Zdecydowanie koty.
Między neolitycznym pochówkiem w Shillourokambos a czasami Konstantyna Wielkiego dzieli je ponad pięć tysięcy lat.
To właśnie czyni historię cypryjskich kotów tak interesującą. Najbardziej znana legenda mówi o zwierzętach sprowadzonych w IV wieku, podczas gdy archeologia pokazuje, że kotowate znalazły się na wyspie tysiące lat wcześniej.
Co więcej, ponieważ Cypr jest wyspą, pojawienie się bliskowschodnich kotowatych wymagało udziału ludzi. Zwierzęta musiały zostać przewiezione morzem.
To oznacza, że ktoś ponad dziesięć tysięcy lat temu uznał kota za zwierzę na tyle przydatne – albo na tyle ważne – że zabrał je ze sobą na łódź.
Nie zaczęło się od świętej Heleny
Klasztor Świętego Mikołaja od Kotów pozostaje jednym z najbardziej malowniczych symboli niezwykłej relacji wyspy z tymi zwierzętami.
Ale historia zaczęła się dużo wcześniej.
Zanim powstały klasztory, zanim pojawiło się chrześcijaństwo i zanim ktokolwiek opowiedział historię o kotach walczących z wężami, ludzie przewozili te zwierzęta przez Morze Śródziemne.
A przynajmniej jednego z nich uznano za tak bliskiego człowiekowi, że około 9,5 tys. lat temu spoczął obok niego w grobie.
Dlatego kot na cypryjskiej ulicy może wyglądać całkiem zwyczajnie.
Jego historia na wyspie zdecydowanie zwyczajna nie jest.
Materiał opracowano na podstawie informacji Deputy Ministry of Tourism – Visit Cyprus oraz badań naukowych dotyczących wczesnej relacji człowieka z kotami na Cyprze.







