
Zondacrypto założyła spółkę na Cyprze. Polskie służby zablokowały licencję
Zondacrypto utworzyła w Nikozji specjalną spółkę i była blisko otrzymania cypryjskiej licencji MiCA, która umożliwiłaby jej działalność w całej Unii Europejskiej. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” po wydaniu zezwolenia giełda miała otrzymać co najmniej 100 mln zł nowego finansowania.
Procedurę zatrzymano po przekazaniu CySEC informacji przez polskie instytucje, w tym Komisję Nadzoru Finansowego i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W czasie starań o cypryjską licencję zasoby gotówkowe operatora Zondacrypto miały spaść do około 400 tys. euro. Kilka miesięcy później estońska spółka obsługująca giełdę została postawiona w stan upadłości, wykazując 432 mln euro zobowiązań.
Specjalna spółka została zarejestrowana w Nikozji
Przygotowania do zdobycia cypryjskiej licencji rozpoczęły się znacznie wcześniej. W Republice Cypryjskiej utworzono spółkę BB Trade (Cyprus) Limited, zarejestrowaną 4 grudnia 2024 roku pod numerem HE 468498.
Podmiot miał służyć do uzyskania zezwolenia zgodnego z unijnym rozporządzeniem MiCA. Zondacrypto zabiegała o taką licencję równolegle w Estonii i na Cyprze.
Wydanie zezwolenia przez Cyprus Securities and Exchange Commission pozwoliłoby firmie oferować usługi związane z kryptowalutami również w innych państwach Unii Europejskiej. Umożliwia to mechanizm paszportowania, dzięki któremu licencja otrzymana w jednym kraju członkowskim może być wykorzystywana na pozostałych rynkach Wspólnoty.
Samo zarejestrowanie spółki na Cyprze nie oznacza jednak otrzymania licencji ani zgody na prowadzenie regulowanej działalności finansowej. To odrębne procedury, za które odpowiadają inne instytucje.
Kierownictwo Zondacrypto przyjechało na Cypr
Według informacji „Rzeczpospolitej” wczesną wiosną do siedziby CySEC w Nikozji przyjechała około dziesięcioosobowa delegacja kierownictwa Zondacrypto.
W jej skład mieli wejść między innymi prezes Przemysław Kral, dyrektor ds. zgodności Dawid Sendecki oraz Jacek Rogoż, jeden z założycieli giełdy BitBay, która później zmieniła nazwę na Zondacrypto.
Firma miała wydać znaczne środki na współpracę z cypryjskimi kancelariami prawnymi, aby przygotować dokumentację i spełnić formalne wymagania regulatora. Przedstawiciele giełdy mieli być przekonani, że otrzymanie zezwolenia jest już tylko formalnością.
Po licencji miało pojawić się 100 mln zł
Zdobycie licencji MiCA miało otworzyć Zondacrypto drogę do pozyskania co najmniej 100 mln zł nowego kapitału od inwestorów.
Nie ujawniono, kto miał przekazać pieniądze ani na jakich warunkach planowano finansowanie. Informacja o obiecanym dokapitalizowaniu pochodzi ze źródeł „Rzeczpospolitej” i nie została oficjalnie potwierdzona przez CySEC.
Według rozmówcy gazety nowe finansowanie pozwoliłoby platformie nadal pozyskiwać klientów i prowadzić działalność. Mogłoby także opóźnić ujawnienie rzeczywistej sytuacji finansowej firmy.
KNF kontaktowała się z regulatorami
Procedurą zainteresowały się polskie instytucje, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Prokuratura Krajowa oraz Komisja Nadzoru Finansowego.
Sprawa miała związek między innymi ze śledztwem prowadzonym na Śląsku w związku z zaginięciem Sylwestra Suszka, twórcy BitBay. Z informacji zgromadzonych przez śledczych miało wynikać, że platforma mogła być wykorzystywana do inwestowania pieniędzy pochodzących z przestępstw oraz prania środków należących do grup przestępczych.
Są to podejrzenia badane w postępowaniu, a nie prawomocnie stwierdzone fakty.
KNF potwierdziła „Rzeczpospolitej”, że jej przedstawiciele kontaktowali się z zagranicznymi organami odpowiedzialnymi za wydawanie licencji dostawcom usług związanych z kryptoaktywami.
Polska komisja nie była bezpośrednim regulatorem Zondacrypto, ponieważ operator giełdy działał na podstawie zezwolenia wydanego w Estonii. KNF mogła jednak wymieniać informacje z CySEC, Europejskim Urzędem Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych oraz regulatorami z innych państw UE.
Kilka interwencji w sprawie licencji
Według ustaleń gazety interwencji dotyczących cypryjskiego postępowania miało być kilka. Kluczowy kontakt nastąpił na przełomie marca i kwietnia 2026 roku, gdy procedura licencyjna znajdowała się na końcowym etapie.
Polskie instytucje miały przekazać na Cypr informacje dotyczące ryzyka prania pieniędzy, kondycji firmy i bezpieczeństwa środków należących do klientów. Dokument zawierający ustalenia miał otrzymać również premier Donald Tusk.
CySEC ostatecznie nie wydał Zondacrypto licencji MiCA. Regulator nie odpowiedział jednak na pytania „Rzeczpospolitej” dotyczące przyczyn tej decyzji.
Prezes Przemysław Kral twierdził wcześniej, że postępowanie zostało zatrzymane wskutek nieformalnych nacisków ze strony polskich instytucji. Prawnicy reprezentujący wierzycieli wskazują natomiast, że regulator może odmówić wydania zezwolenia, jeżeli dostrzega ryzyko dla klientów lub podejrzenie prania pieniędzy. Nie musi w tym celu czekać na prawomocne wyroki.
Zostało około 400 tys. euro gotówki
Sytuacja finansowa operatora Zondacrypto miała gwałtownie pogarszać się jeszcze przed zablokowaniem wypłat.
Z danych przytoczonych przez prawnika reprezentującego grupę wierzycieli wynika, że zasoby gotówkowe firmy spadły z 21,3 mln euro w sierpniu 2025 roku do około 400 tys. euro w marcu 2026 roku.
Jednocześnie bilans przedstawiający stan na 31 grudnia 2025 roku wykazywał kryptowaluty o wartości około 343,8 mln euro. Kilka miesięcy później syndyk prowadzący postępowanie upadłościowe nie miał już odnaleźć tych aktywów.
Na początku kwietnia 2026 roku platforma zablokowała klientom możliwość wypłacania środków.
Operator Zondacrypto ogłosił upadłość
W maju estoński regulator częściowo zawiesił dotychczasowe zezwolenie BB Trade Estonia OÜ, a 29 czerwca ostatecznie je cofnął. Powodem miało być niewykonanie wcześniejszych poleceń związanych z dostosowaniem działalności do warunków posiadanej licencji.
Dnia 27 sierpnia 2026 roku sąd w Estonii ogłosił upadłość spółki.
Według dokumentów przywołanych przez „Rzeczpospolitą” majątek ustalony na podstawie ksiąg wynosił około 167 tys. euro, podczas gdy zobowiązania sięgały 432 mln euro. Postępowanie prowadzi w Tallinie syndyk Margus Lentsius.
Polska prokuratura bada natomiast podejrzenia oszustwa, prania pieniędzy i działania zorganizowanej grupy przestępczej. Szacowane straty klientów przekraczają 350 mln zł.
Zarzuty i podejrzenia formułowane w śledztwie nie oznaczają winy, dopóki nie zostaną potwierdzone prawomocnymi wyrokami.
Zondacrypto widniała już w rejestrze CySEC
Oficjalny rejestr cypryjskiego regulatora potwierdza, że BB Trade Estonia OÜ została wcześniej zarejestrowana jako dostawca usług kryptowalutowych z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, używający nazwy handlowej zondacrypto.com.
Wpis pochodzi z 2 września 2024 roku i dotyczył działalności prowadzonej na podstawie estońskiego zezwolenia. Nie był licencją MiCA wydaną przez Cypr i nie oznaczał, że CySEC sprawował pełny nadzór nad giełdą.
To ważne rozróżnienie. Zondacrypto była obecna w rejestrach cypryjskiego regulatora jako podmiot działający transgranicznie, ale nie otrzymała nowego zezwolenia, o które zabiegała za pośrednictwem spółki utworzonej w Nikozji.
Jak założyć spółkę na Cyprze?
Wyjaśniamy, kto może zarejestrować firmę, jakie dokumenty są potrzebne, ile trwa procedura oraz z jakimi podatkami i obowiązkami trzeba się liczyć.
SPRAWDŹ PRZEWODNIK DLA PRZEDSIĘBIORCÓWCzy Zondacrypto rzeczywiście chciała „uciec” na Cypr?
Określenie „ucieczka na Cypr” zostało użyte przez „Rzeczpospolitą” jako publicystyczny opis planu kontynuowania działalności poprzez cypryjską spółkę i licencję MiCA.
Nie ma informacji, aby cypryjskie władze oficjalnie określiły działania firmy w ten sposób. Nie przedstawiono również dowodów, że na Cypr miał zostać przeniesiony majątek należący do klientów.
Potwierdzone jest utworzenie BB Trade (Cyprus) Limited oraz wcześniejsza obecność estońskiego operatora w rejestrze CySEC. Informacje o 100 mln zł finansowania, spotkaniach kierownictwa i interwencji polskich służb pochodzą natomiast z ustaleń „Rzeczpospolitej” oraz odpowiedzi KNF udzielonej gazecie.
Rejestracja spółki nie oznacza licencji
Przypadek Zondacrypto pokazuje również różnicę pomiędzy zwykłym utworzeniem firmy a uzyskaniem zezwolenia na działalność regulowaną.
Cypryjską spółkę może założyć przedsiębiorca z Cypru, innego państwa Unii Europejskiej albo kraju trzeciego. Najczęściej wybieraną formą jest Private Company Limited by Shares, czyli odpowiednik polskiej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.
Rejestracja nie pozwala jednak automatycznie na świadczenie usług finansowych, inwestycyjnych lub związanych z kryptoaktywami. Do prowadzenia takiej działalności może być potrzebna osobna licencja CySEC oraz spełnienie wymagań dotyczących kapitału, zarządzania, bezpieczeństwa klientów i przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Źródła: Rzeczpospolita, Polskie Radio 24, Cyprus Securities and Exchange Commission, cypryjski rejestr spółek







