Facebook WhatsApp
Skopiowano link

Łodzie na Cape Greco rozbite o skały. Tragiczny finał sobotniej nawałnicy

Łodzie na Cape Greco znalazły się w dramatycznej sytuacji podczas sobotniej nawałnicy. Trzy jednostki zostały zagrożone przez wzburzone morze, dwie z nich zostały całkowicie zniszczone po uderzeniu w skały, a jedna osoba zginęła.

To był najbardziej tragiczny skutek gwałtownego załamania pogody, które w sobotę przeszło przez kolejne regiony. Silne porywy wiatru zrywały konstrukcje i łamały drzewa, ulewy zalewały drogi, pioruny powodowały pożary i awarie prądu, a 11 samolotów trzeba było skierować na inne lotniska. Straż Pożarna odebrała 357 zgłoszeń związanych wyłącznie z pogodą.

Dalsza część artykułu poniżej

Łodzie na Cape Greco znalazły się w pułapce

Najpoważniejsza akcja ratunkowa soboty rozpoczęła się w rejonie pomiędzy Konnos Bay a Agioi Anargyroi.

Około godz. 14:30 Wspólne Centrum Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa uruchomiło krajowy plan „Nearchos”.

W niebezpieczeństwie znalazło się sześć osób przebywających na trzech jednostkach.

Warunki na morzu były bardzo trudne. Wzburzone fale i gwałtowny wiatr spychały łodzie w kierunku skalistego brzegu.

Według końcowego komunikatu JRCC dwie z trzech jednostek uderzyły w skały i zostały całkowicie zniszczone. Jedna była zarejestrowana jako jednostka wykorzystywana w turystyce przybrzeżnej, a pozostałe dwie jako łodzie rekreacyjne.

W pierwszych sobotnich relacjach pojawiały się informacje sugerujące zatonięcie także trzeciej łodzi. Późniejszy oficjalny komunikat JRCC potwierdził jednak dwie całkowicie zniszczone jednostki spośród trzech, które znalazły się w niebezpieczeństwie.

Śmigłowce ratowały ludzi z morza

Do akcji skierowano śmigłowce ratownicze, jednostki policji, strażaków oraz zespoły pogotowia.

Jedną osobę uratował patrol policji z dystryktu Famagusty.

Kolejne pięć osób zostało podjętych przez śmigłowce.

Dwie z nich nie odniosły poważniejszych obrażeń i po udzieleniu pierwszej pomocy mogły opuścić szpital.

Dwie kolejne pozostały na leczeniu w Szpitalu Ogólnym Famagusty.

Szósta osoba została wydobyta z morza nieprzytomna. Po przewiezieniu do szpitala lekarze stwierdzili jej zgon.

Ofiarą był 76-letni mężczyzna z Limassol, który kierował jedną z jednostek. Wraz z nim na pokładzie znajdowały się jego córka i partnerka.

W niedzielę sprawdzą, czy doszło do wycieku paliwa

Skutki zdarzenia na Cape Greco nie kończą się na samej akcji ratunkowej.

W niedzielę pracownicy Departamentu Rybołówstwa mają udać się w rejon wraków i sprawdzić, czy po rozbiciu jednostek doszło do zanieczyszczenia morza paliwem.

Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują skalę zniszczeń. Pozostałości łodzi zostały rozbite o skaliste wybrzeże, które podczas wzburzonego morza praktycznie nie dawało jednostkom marginesu bezpieczeństwa.

To właśnie jedno z takich zdjęć będzie zdjęciem tytułowym naszego materiału.

SPRAWDŹ TAKŻE
Pomarańczowe ostrzeżenie zapowiadało silne burze, grad i nawet 70 mm deszczu w ciągu godziny.
https://cyprnews.pl/pomaranczowy-alert-pogodowy-silne-burze-grad-i-do-70-mm-deszczu-na-godzine/

Wiatr był jednym z największych zagrożeń

Sobotnia pogoda kojarzyła się przede wszystkim z intensywnymi ulewami i gradem, ale jednym z najbardziej niebezpiecznych elementów były gwałtowne porywy wiatru.

Departament Meteorologii ostrzegał, że podczas burz wiatr może gwałtownie zmieniać kierunek, osiągać około 6 stopni w skali Beauforta i przynosić jeszcze silniejsze porywy. Na północnym wybrzeżu okresowo prognozowano również wiatr 5–6 Beauforta.

Nie opublikowano jednej oficjalnej wartości określającej maksymalny sobotni poryw dla całego kraju.

Skutki w terenie pokazują jednak, jak gwałtowne lokalnie były podmuchy.

Dach poleciał około 100 metrów

Jednym z najbardziej wymownych przykładów siły wiatru były wydarzenia na fermie w rejonie Pachny.

Około południa właściciel gospodarstwa wraz z dwoma pracownikami zajmował się zwierzętami, gdy wiatr poderwał duże zadaszenie.

Część konstrukcji została przeniesiona na odległość około 100 metrów.

Pozostała część oderwała się od podstawy i runęła, powodując również uszkodzenia ścian budynku.

W gospodarstwie znajduje się około 600 zwierząt.

Właściciel i pracownicy znajdowali się bardzo blisko konstrukcji, ale nikt nie został ranny.

Drzewa padały na drogi i przewody

Podobnych przypadków było znacznie więcej.

Powalone drzewa i gałęzie zgłaszano m.in. w Strovolos, Larnace, Drosii, Athienou, Kosi i innych miejscowościach.

Silny wiatr przewracał również przedmioty znajdujące się na zewnątrz i powodował zagrożenie na drogach.

Na zachodzie, w rejonach Argaka, Pomos i Agia Marina, uszkodzone zostały szklarnie oraz instalacje fotowoltaiczne.

Na plażach podmuchy niszczyły i przemieszczały parasole oraz leżaki.

Wiatr przyczynił się również do problemów energetycznych. Gałęzie i inne przedmioty spadające na przewody powodowały automatyczne wyłączanie fragmentów sieci.

Do południa EAC odnotowała 40 awarii średniego napięcia i wiele mniejszych awarii sieci niskiego napięcia.

Pioruny podpalały budynki

Burze przyniosły również bardzo intensywną aktywność elektryczną.

W Avgorou piorun uderzył w pomieszczenie gospodarcze przy domu i wywołał pożar.

Uszkodzeniu uległa także część budynku mieszkalnego. Siła zdarzenia doprowadziła do wybicia szyb, a do wnętrza dostał się dym.

Trzyosobowa rodzina nie została ranna, ale ze względu na stan domu władze zapewniły jej tymczasowe zakwaterowanie w hotelu.

W Kato Drys piorun uderzył również w pobliżu 45-letniego mężczyzny. Poszkodowany trafił do szpitala. Według sobotnich informacji jego stan nie budził poważnych obaw.

357 zgłoszeń do Straży Pożarnej

Skala sobotnich wydarzeń najlepiej widoczna była w statystykach służb.

Straż Pożarna otrzymała 357 zgłoszeń związanych wyłącznie z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi.

Aż 332 pochodziły z dystryktu Nikozji.

Interwencje dotyczyły m.in. zalanych miejsc, przewróconych drzew, zerwanych elementów konstrukcji, pożarów wywołanych przez pioruny oraz problemów z przewodami energetycznymi.

W Agios Dometios doszło do szczególnie niebezpiecznego zdarzenia.

Dziecko zostało uwięzione pod markizą na balkonie mieszkania znajdującego się na czwartym piętrze.

Ratownikom udało się je uwolnić. Dziecko nie odniosło obrażeń.

Woda zalała drogi

Intensywne opady bardzo szybko powodowały lokalne podtopienia.

W Limassol woda gromadziła się na wielu ulicach i skrzyżowaniach.

Problemy pojawiały się również na autostradach, gdzie oprócz wody na nawierzchnię trafiały gałęzie i inne zanieczyszczenia.

Czasowo zamknięty został odcinek drogi pod wiaduktem w Halepianes.

W górach policja ostrzegała również przed osunięciami ziemi i kamieni na jezdnię.

Problemy zgłaszano m.in. na trasach Gerakies–Kykkos, Orkontas–Kampos oraz drogach prowadzących z Kampos w kierunku Kykkos i Pyrgos.

Alert pojawił się na telefonach

W kulminacyjnym momencie burz mieszkańcy otrzymali również komunikaty CY ALERT.

Wiadomość ostrzegała przed intensywnym deszczem i zwiększonym ryzykiem powodzi.

Władze apelowały o unikanie niepotrzebnych podróży i pozostanie w bezpiecznych miejscach.

SPRAWDŹ TAKŻE
Tak wyglądał komunikat CY ALERT wysłany podczas sobotniej burzy:
https://cyprnews.pl/?p=5328

Trąby wodne przy Larnace i Ayia Napie

Gwałtowna niestabilność atmosferyczna była widoczna również nad morzem.

Trąby wodne obserwowano m.in. przy Mackenzie Beach w Larnace oraz w rejonie Ayia Napy.

Nagrania pokazywały wyraźnie uformowane leje nad powierzchnią morza.

Zjawiska pojawiły się w tym samym czasie, gdy nad kolejnymi regionami przechodziły burze z silnym wiatrem, gradem i intensywnymi opadami.

11 samolotów skierowano na inne lotniska

Burze sparaliżowały na pewien czas również ruch lotniczy.

Łącznie 11 lotów, które miały wylądować w Larnace lub Pafos, zostało przekierowanych.

Pięć samolotów zmierzających do Larnaki skierowano do Pafos.

Inne maszyny trafiły m.in. na Rodos. Pierwsze doniesienia mówiły także o przekierowaniach do Libanu.

Hermes Airports informował, że sytuacja zaczęła wracać do normy już w sobotnie popołudnie.

Nie odnotowano odwołania lotów wyłącznie z powodu nawałnicy.

Po ulewie morze przy Limassol miało trzy kolory

Szczególny obraz sobotniej pogody można było zobaczyć już po przejściu najbardziej intensywnych opadów.

Ogromna ilość wody spływającej z miasta trafiła do morza przy Limassol.

Na naszym nagraniu widać wyraźnie oddzielające się pasy wody o różnych barwach – miejscami morze wygląda niemal jak trójkolorowe.

To efekt spływu wód opadowych z lądu, które mogą nieść ze sobą duże ilości ziemi, osadów i innych zawiesin.

Sam kolor wody nie pozwala jednak przesądzić, czy doszło do jej chemicznego zanieczyszczenia.

Niedziela ma być znacznie spokojniejsza

Po sobotnim załamaniu pogody noc przyniosła stopniową poprawę warunków.

W niedzielę ma być przeważnie pogodnie z okresowo zwiększonym zachmurzeniem.

Po południu pojedyncze opady mogą jeszcze pojawić się przede wszystkim na południe od Troodos oraz na wschodzie.

Wiatr będzie wyraźnie słabszy – przeważnie od 3 do 4 stopni Beauforta, a na południowym wschodzie lokalnie do 5 Beauforta.

Temperatura wzrośnie do około 34°C w głębi lądu oraz na południowym i wschodnim wybrzeżu, około 32°C na pozostałych wybrzeżach i około 23°C w najwyższych partiach gór.

Aktualną sytuację pogodową można sprawdzać tutaj: https://cyprnews.pl/pogoda-na-cyprze/

Sobota pozostawiła jednak po sobie obrazy, które długo będą przypominały o sile tego załamania pogody. Najbardziej dramatyczne pochodzą z Cape Greco, gdzie kilka jednostek walczyło ze wzburzonym morzem, dwie zostały rozbite o skały, a akcja ratunkowa zakończyła się śmiercią jednego z uczestników rejsu.

Źródła: JRCC, KYPE/CNA, Departament Meteorologii, Straż Pożarna, Policja, EAC, Hermes Airports, Philenews, Politis, Cyprus Mail

REKLAMA
CYPRNEWS

Bądź na bieżąco z Cyprem

Najważniejsze wiadomości i praktyczne informacje z Cypru prosto na Twój e-mail.

Po wysłaniu formularza otrzymasz wiadomość z linkiem potwierdzającym. Adres zostanie dodany do newslettera dopiero po kliknięciu tego linku.