
21 lat od katastrofy Helios 522. Lot, którego Cypr nigdy nie zapomni
14 sierpnia minęła 21. rocznica katastrofy lotu Helios Airways 522 – jednej z największych tragedii w historii cypryjskiego lotnictwa. W katastrofie Boeinga 737 zginęło 121 osób, w tym 104 obywateli Cypru. Choć od tamtych wydarzeń minęły ponad dwie dekady, dla wielu mieszkańców wyspy data 14 sierpnia 2005 roku wciąż pozostaje symbolem bólu i niewyobrażalnej straty.
Lot z Larnaki do Pragi z międzylądowaniem w Atenach
Samolot linii Helios Airways wystartował z lotniska w Larnace w niedzielny poranek 14 sierpnia 2005 roku. Rejs HCY522 miał zakończyć się w Pradze, a po drodze zaplanowano międzylądowanie w Atenach.
Na pokładzie znajdowało się 121 osób – 115 pasażerów i sześcioosobowa załoga. Wśród ofiar było 104 Cypryjczyków, 12 Greków, czteroosobowa rodzina z Armenii oraz niemiecki kapitan samolotu.
Kilkadziesiąt minut po starcie kontrolerzy ruchu lotniczego utracili kontakt z załogą. Boeing kontynuował lot zgodnie z zaprogramowaną trasą, jednak nikt nie odpowiadał na kolejne próby nawiązania łączności.


„Miałem lecieć tym samym lotem”
W rozmowie z Cypr24.eu swoją historię opowiedział pan Ryszard, który miał podróżować właśnie tym rejsem. Ostatecznie, w ostatniej chwili, zmieniono termin jego lotu.
– Miałem lecieć tym lotem. Do dziś pamiętam kilkanaście telefonów od rodziny i znajomych z pytaniem, czy nic mi się nie stało. Nikt nie chciał uwierzyć, że ostatecznie nie wsiadłem do tego samolotu.
Takich historii było więcej. Dla wielu rodzin 14 sierpnia 2005 roku na zawsze pozostał dniem, który zmienił ich życie.
Co wydarzyło się na pokładzie?
Śledztwo wykazało, że przyczyną tragedii była utrata ciśnienia w kabinie podczas wznoszenia samolotu. W czasie wcześniejszych prac serwisowych przełącznik systemu odpowiedzialnego za utrzymanie ciśnienia został pozostawiony w położeniu „manual” zamiast „auto”.
Piloci usłyszeli alarm, jednak błędnie zinterpretowali jego znaczenie i kontynuowali wznoszenie. Wraz ze wzrostem wysokości ilość tlenu w kabinie zaczęła spadać, co doprowadziło do hipoksji, czyli niedotlenienia organizmu. Załoga stopniowo traciła zdolność podejmowania właściwych decyzji, a następnie przytomność.
Samolot leciał bez załogi
Mimo że piloci byli już nieprzytomni, Boeing nadal pozostawał w powietrzu. Autopilot prowadził maszynę zgodnie z zaprogramowaną trasą i wykonywał kolejne kręgi w rejonie Aten.
Greckie siły powietrzne wysłały dwa myśliwce F-16, których piloci jako pierwsi zobaczyli dramatyczną sytuację w kokpicie. Kapitan nie siedział już za sterami, drugi pilot był nieprzytomny, a większość pasażerów pozostawała bez ruchu w fotelach z opuszczonymi maskami tlenowymi.
Ostatnia próba uratowania samolotu
Po pewnym czasie piloci F-16 zauważyli w kokpicie poruszającą się osobę.
Był nią steward Andreas Prodromou, który dzięki przenośnej butli z tlenem zachował przytomność znacznie dłużej niż pozostali członkowie załogi. Miał również licencję pilota, jednak nie był przeszkolony do pilotowania Boeinga 737.
Według ustaleń śledczych próbował dostać się do kokpitu, wezwać pomoc przez radio i odzyskać kontrolę nad samolotem. W tym czasie kończyło się jednak paliwo. Najpierw zgasł jeden silnik, chwilę później drugi. Pozbawiona napędu maszyna runęła na wzgórza w pobliżu miejscowości Grammatiko, około 40 kilometrów od Aten.
Nikt z 121 osób znajdujących się na pokładzie nie przeżył.
Warto wiedzieć
Katastrofa Helios Airways 522 doprowadziła do zmian w lotnictwie cywilnym. Boeing zmodyfikował sposób ostrzegania pilotów w starszych modelach 737, aby łatwiej odróżnić alarm dotyczący konfiguracji startowej od alarmu związanego z utratą ciśnienia w kabinie. Wprowadzono także dodatkowe procedury i szkolenia dotyczące rozpoznawania objawów hipoksji oraz obsługi systemu ciśnienia.
Tragedia, o której Cypr pamięta do dziś
Katastrofa Helios Airways 522 na zawsze zapisała się w historii Cypru. Dla wielu rodzin była to osobista tragedia, a dla całego kraju wydarzenie, które zmieniło sposób postrzegania bezpieczeństwa lotniczego.
Choć od katastrofy minęło już 21 lat, pamięć o 121 ofiarach pozostaje żywa. Każdego roku w połowie sierpnia na Cyprze wspominani są pasażerowie i członkowie załogi, którzy nie wrócili do swoich domów.







