Facebook WhatsApp
Skopiowano link

Nowe opłaty za śmieci od 2027. Im więcej wyrzucisz, tym więcej zapłacisz

Od 1 stycznia 2027 roku na całym Cyprze ma zacząć działać system, w którym wysokość opłaty za śmieci będzie zależała od ilości odpadów wyrzucanych przez gospodarstwo domowe. Zasada jest prosta: kto lepiej segreguje i produkuje mniej odpadów zmieszanych, powinien płacić mniej. Problem w tym, że samorządy twierdzą, iż państwo chce uruchomić reformę, zanim przygotuje potrzebną infrastrukturę.

Cypryjski Związek Gmin ostrzega szczególnie przed jednym problemem. Na początku 2027 roku mieszkańcy nadal nie będą mieli powszechnego systemu oddzielnego odbioru odpadów organicznych. Resztki jedzenia będą więc nadal trafiały do odpadów zmieszanych, czyli właśnie tych, za które mieszkaniec ma płacić zależnie od ich ilości.

Dalsza część artykułu poniżej

Co właściwie oznacza „Płacę za tyle, ile wyrzucam”?

Cypryjska nazwa systemu to „Πληρώνω Όσο Πετώ”, w skrócie POP. W Europie podobne rozwiązania funkcjonują pod angielską nazwą Pay As You Throw – PAYT.

Pomysł można sprowadzić do jednej zasady:

Im mniej odpadów zmieszanych wyrzucasz, tym mniej powinieneś płacić. Im więcej ich produkujesz, tym większy jest koszt.

Dzisiaj wysokość opłaty za odbiór śmieci nie jest bezpośrednio związana z tym, czy dane gospodarstwo wystawia jeden worek tygodniowo, czy kilka.

Nowy system ma to zmienić.

Nie oznacza to jednak, że pracownik śmieciarki będzie stał z wagą przed każdym domem.

Sposób naliczania opłaty może być różny. Jedną z możliwości są specjalne płatne worki na odpady zmieszane. W ich cenie zawarta jest część kosztu odbioru i zagospodarowania śmieci. Innym rozwiązaniem może być system oparty na pojemnikach i ilości lub objętości wyrzucanych odpadów. Państwowy model nie został jeszcze ostatecznie ustalony.

Przykład już działa w Aglantzia

Nie trzeba nawet szukać przykładów poza Cyprem.

System działa od kilku lat w Aglantzia w Nikozji.

Mieszkańcy używają specjalnych fioletowych worków przeznaczonych na odpady, których nie można poddać recyklingowi. Koszt takiego worka obejmuje nie tylko sam worek, ale również odbiór i zagospodarowanie znajdujących się w nim śmieci.

W praktyce oznacza to, że osoba, która oddziela papier, szkło, opakowania i inne odpady nadające się do recyklingu, potrzebuje mniej płatnych worków.

A więc wydaje mniej.

To właśnie mechanizm, który ma zachęcać mieszkańców do segregowania odpadów.

Ale doświadczenia Aglantzia pokazały też problemy

Pilotaż ujawnił coś jeszcze.

Ponieważ podobnego systemu nie było w sąsiednich regionach, część mieszkańców zaczęła wywozić swoje śmieci do innych części Nikozji, żeby uniknąć korzystania z płatnych worków.

Władze miasta przyznają to oficjalnie.

Z tego powodu system został zmodyfikowany i obecnie mieszkańcy Aglantzia otrzymują obowiązkowy rachunek, a po jego opłaceniu dostają odpowiadającą jego wartości liczbę fioletowych worków.

To jeden z powodów, dla których państwo chce, aby nowe zasady zaczęły obowiązywać jednocześnie na całym Cyprze.

Dlaczego segregowanie ma się opłacać?

Założenie jest takie, że odpady posegregowane przestają zajmować miejsce w płatnym worku lub pojemniku na śmieci zmieszane.

Butelki i opakowania trafiają do odpowiednich systemów recyklingu.

Papier jest zbierany oddzielnie.

Szkło również.

Jeżeli więc gospodarstwo domowe dobrze segreguje, ilość pozostałych śmieci powinna wyraźnie spaść.

W Aglantzia oficjalne wyliczenia systemu pokazywały tę zależność bardzo wyraźnie: gospodarstwo wyrzucające wszystko razem potrzebuje znacznie więcej płatnych worków niż takie, które segreguje i kompostuje część odpadów.

I tutaj pojawia się największy problem z planem na 2027 rok.

Co zrobić z resztkami jedzenia?

Dużą część domowego kosza stanowią odpady organiczne.

Obierki, resztki jedzenia, owoce, warzywa czy inne biodegradowalne odpady również zajmują miejsce i zwiększają wagę śmieci.

W prawidłowo działającym systemie powinny być odbierane oddzielnie.

Tymczasem Departament Środowiska przyznaje, że powszechna oddzielna zbiórka odpadów organicznych z gospodarstw domowych nie będzie gotowa 1 stycznia 2027 roku.

Jeden z przedstawicieli departamentu określił możliwość uruchomienia pełnej segregacji bioodpadów w każdym gospodarstwie do tego terminu jako nierealną. Potrzebne są specjalistyczne śmieciarki, pojemniki, infrastruktura i miejsca przetwarzania.

I właśnie o to kłócą się samorządy z państwem

Cypryjski Związek Gmin uważa, że w ten sposób może zostać wypaczona podstawowa idea reformy.

Mieszkaniec ma dostać możliwość zmniejszenia swojego rachunku poprzez segregowanie.

Jeśli jednak nie będzie mógł oddzielnie oddać resztek jedzenia, znaczna część domowych śmieci nadal będzie musiała trafić do płatnego strumienia odpadów zmieszanych.

Samorządy obawiają się więc, że system mający nagradzać za ograniczenie ilości śmieci może w praktyce stać się po prostu dodatkowym obciążeniem finansowym mieszkańców.

Związek Gmin zarzuca również rządowi, że termin 1 stycznia 2027 roku ogłoszono bez wcześniejszego osiągnięcia pełnego porozumienia z władzami lokalnymi.

Najpierw hotele i restauracje

Odpady organiczne mają być wprowadzane do systemu etapami.

W 2027 roku państwo chce rozpocząć od tak zwanych dużych producentów bioodpadów.

Chodzi między innymi o:

  • hotele,
  • restauracje,
  • szpitale,
  • jednostki wojskowe,
  • inne obiekty produkujące duże ilości odpadów spożywczych.

Dopiero później oddzielna zbiórka bioodpadów ma być rozszerzana na gospodarstwa domowe.

Nie ma jednak obecnie jednej daty, od której każde gospodarstwo na Cyprze będzie miało możliwość oddawania takich odpadów osobno.

Brakuje też miejsca, do którego te odpady mają trafiać

Problem nie kończy się na śmieciarkach.

Zebrane oddzielnie odpady organiczne trzeba jeszcze gdzieś przetwarzać.

Istniejące prywatne instalacje mają pewne możliwości przyjęcia dodatkowego materiału w regionach Nikozji, Limassol, Larnaki i Pafos. Największy problem występuje w wolnej części dystryktu Famagusta.

Państwo zabezpieczyło około 20 mln euro na stworzenie dodatkowego zakładu przetwarzania odpadów organicznych.

Tyle że jego lokalizacja nie została jeszcze ustalona.

I właśnie ten przykład Związek Gmin podaje jako dowód, że data uruchomienia całego systemu została wyznaczona szybciej niż przygotowano niezbędną infrastrukturę.

Państwo ma 25 mln euro dla samorządów

Rząd nie zaczyna jednak całkowicie od zera.

Na inwestycje potrzebne do wprowadzenia systemu zabezpieczono około 25 mln euro ze współfinansowanego programu THALIA.

Pieniądze mają zostać wykorzystane między innymi na:

  • nowe pojemniki,
  • specjalne zamknięcia pojemników,
  • płatne worki,
  • wyposażenie systemu,
  • śmieciarki.

Problem polega na tym, że poszczególne samorządy są na bardzo różnych etapach przygotowań. Niektóre mają już bardziej zaawansowane plany, a w innych nadal trwają prace nad studiami wykonalności i sposobem funkcjonowania systemu.

Czy od stycznia wszyscy będziemy kupować specjalne worki?

Tego jeszcze nie wiadomo.

I to bardzo ważne, ponieważ na obecnym etapie nie należy przedstawiać systemu z Aglantzia jako gotowego modelu dla całej wyspy.

Rozważany ogólnokrajowy system może składać się z dwóch części.

Jedna część opłaty byłaby stała, a druga zależałaby od rzeczywistej ilości odpadów zmieszanych.

W jednej gminie może to oznaczać korzystanie ze specjalnych worków, w innej możliwy jest system wykorzystujący odpowiednio wyposażone pojemniki.

Ostateczny model nie został jeszcze przyjęty.

Nie znamy więc dziś jednej ceny worka, jednej rocznej opłaty ani identycznych zasad, które można byłoby podać mieszkańcom Limassol, Pafos, Larnaki czy Nikozji.

Termin już jest, szczegółów nadal brakuje

I na tym właśnie polega obecny spór.

Rząd chce powszechnego uruchomienia systemu 1 stycznia 2027 roku.

Samorządy odpowiadają: najpierw pokażcie kompletny plan, pieniądze, infrastrukturę i dokładny podział obowiązków.

Związek Gmin zwrócił się już o oficjalne spotkanie z nowym ministrem rolnictwa, rozwoju obszarów wiejskich i środowiska.

Samorządowcy podkreślają przy tym, że nie sprzeciwiają się samej zasadzie „płacisz za to, co wyrzucasz”. Ich zdaniem reforma może zachęcić mieszkańców do segregacji i ograniczenia ilości śmieci.

Nie chcą jednak, aby koszt nieprzygotowania państwowego systemu został przerzucony na mieszkańców.

Dla przeciętnego gospodarstwa domowego najważniejsza informacja jest więc dziś taka: sposób płacenia za śmieci ma się od 2027 roku zasadniczo zmienić, ale nie ma jeszcze ostatecznej odpowiedzi, ile zapłacimy i jak dokładnie opłata będzie naliczana w poszczególnych gminach.

Źródło: Cypryjski Związek Gmin / Departament Środowiska / Politis / Philenews / Δήμος Λευκωσίας

Reklama
Rankomat.pl
Polisa na wyjazd
już od 3,11 zł/dzień!
Sprawdź oferty
CYPRNEWS

Bądź na bieżąco z Cyprem

Najważniejsze wiadomości i praktyczne informacje z Cypru prosto na Twój e-mail.

Po wysłaniu formularza otrzymasz wiadomość z linkiem potwierdzającym. Adres zostanie dodany do newslettera dopiero po kliknięciu tego linku.