
Katastrofa Filo Jet: 12 ofiar i nowe ustalenia śledztwa
Katastrofa Filo Jet ma już bilans 12 ofiar śmiertelnych, a 16 osób nadal pozostaje zaginionych. W piątek wieczorem zakończono identyfikację dwóch kobiet wydobytych rano z wraku – były to Şerife Özdemir i Nazmiye Özbolat. Akcja na morzu i przy zatopionej jednostce trwa bez przerwy.
Równolegle pojawiają się nowe informacje ze śledztwa. Podczas postępowania prowadzonego na okupowanej północy przedstawiono dane o wcześniejszym nabieraniu wody przez jednostkę, problemach z silnikiem i sterem oraz relację drugiego kapitana, który miał odradzać rozpoczęcie rejsu. Po katastrofie doszło również do kolejnych zmian kadrowych w strukturach odpowiedzialnych za transport i porty.
Dwie kolejne ofiary zidentyfikowane
Dwa ciała wydobyte w piątek z wraku należały do kobiet. Późnym wieczorem „premier” nieuznawanej administracji tureckocypryjskiej Ünal Üstel poinformował, że zakończono identyfikację.
Ofiarami są Şerife Özdemir i Nazmiye Özbolat. Rodziny zostały poinformowane. Tym samym oficjalny bilans wynosi obecnie:
- 239 uratowanych,
- 12 ofiar śmiertelnych,
- 16 osób nadal zaginionych.
Wcześniej zidentyfikowano także Elmas Demir, której ciało wydobyto z wraku w czwartek.
SPRAWDŹ TAKŻE
W poprzedniej aktualizacji CYPRNews opisywaliśmy rozpoczęcie operacji przy wraku oraz korektę listy osób zaginionych:
https://cyprnews.pl/katastrofa-na-cyprze-20-osob-zaginionych-rusza-operacja-przy-wraku/
Katastrofa Filo Jet: roboty pracują na 554 metrach
Tu pojawiło się istotne doprecyzowanie względem wcześniejszych komunikatów.
W pierwszych dniach po katastrofie podawano, że Filo Jet znajduje się na głębokości około 514 metrów. Najnowsze informacje tureckiej marynarki mówią już o 554 metrach i właśnie taką wartość podają zespoły prowadzące obecnie operację przy wraku.
W działania zaangażowanych jest około 800 osób, dziewięć jednostek pływających i 11 statków powietrznych. Kluczową rolę odgrywają specjalistyczne okręty TCG Işın i TCG Alemdar oraz sterowane z powierzchni roboty podwodne.
Ratownicy próbują nie tylko dotrzeć do kolejnych osób znajdujących się przy lub wewnątrz wraku. Jednym z najważniejszych celów operacji jest również wydobycie rejestratora danych, określanego jako czarna skrzynka Filo Jet. Do późnego wieczora w piątek nie było informacji, aby urządzenie zostało już odzyskane.
Drugi kapitan miał odradzać rejs
Znacznie więcej wiadomo również o postępowaniu dotyczącym decyzji podejmowanych przed wypłynięciem.
Dziewięć osób – w tym dyrektor firmy, kapitan, drugi kapitan, członkowie załogi i personel techniczny – pozostanie zatrzymanych przez kolejne osiem dni. Samo zatrzymanie i prowadzenie postępowania nie przesądzają oczywiście o ich odpowiedzialności.
Według informacji przedstawionych przed tureckocypryjskim „sądem” drugi kapitan miał zeznać, że port Taşucu był tego dnia zamknięty z powodu warunków pogodowych do godz. 15:00 i że odradzał kapitanowi rozpoczęcie rejsu.
Kapitan miał mimo to podjąć decyzję o wypłynięciu. To element materiału dowodowego przedstawionego w toku śledztwa, a nie prawomocne ustalenie dotyczące przyczyn katastrofy.
Wcześniej woda, silnik i ster
Jeszcze poważniejsze są informacje dotyczące technicznej historii jednostki.
Z materiału przedstawionego podczas posiedzenia wynika, że Filo Jet miał już wcześniej nabierać wody, a przed katastrofą miały występować problemy z silnikiem i układem sterowania.
Według wstępnej oceny przedstawionej przez tureckocypryjską „policję” fakt wcześniejszego pojawiania się wody mógł sprawić, że kolejne takie zdarzenie nie zostało potraktowane z odpowiednią powagą.
Śledczy analizują również zachowanie jednostki już po zauważeniu napływu wody. Przedstawione opinie ekspertów i zeznania świadków mają wskazywać, że po przerwaniu rejsu i powrocie do portu z bardzo małą prędkością katastrofy można było uniknąć.
To jednak nadal wstępna teza śledcza. Ostateczną odpowiedź powinien dać raport techniczny, analiza wraku i – jeśli uda się go odzyskać – dane z rejestratora.
Kapitan i licencja z Hondurasu
W postępowaniu pojawił się także nowy, nietypowy wątek dotyczący uprawnień kapitana.
Według informacji przedstawionych „sądowi” jego wcześniejsza turecka licencja straciła ważność po około dziesięcioletniej przerwie w wykonywaniu zawodu. Później miał uzyskać licencję Hondurasu za około 3500 dolarów, następnie zarejestrowaną w Grecji i poddaną procedurze uznania na okupowanej północy.
Co istotne, podczas posiedzenia przekazano jednocześnie, że aktualnie używana licencja była uznawana za ważną. Sam sposób jej uzyskania jest jednak jednym z elementów sprawdzanych w postępowaniu.
Podobnie niejednoznacznie wygląda kwestia dokumentacji statku. Z jednej strony w toku postępowania przekazano, że w dokumentach dotyczących przeglądów i utrzymania nie znaleziono nieprawidłowości. Z drugiej – miało brakować dwóch międzynarodowych dokumentów: Radio Safety Certificate oraz Load Line Certificate. Türk Loydu ma dodatkowo sprawdzać dokumentację dotyczącą wcześniejszych inspekcji jednostki.
Dymisje sięgają kierownictwa transportu i portów
Katastrofa ma już także poważne konsekwencje administracyjne i polityczne.
2 września ze stanowiska został odwołany Erhan Arıklı, pełniący funkcję „ministra” robót publicznych i transportu w nieuznawanej administracji. Po jego odwołaniu kierowana przez niego YDP zdecydowała o wyjściu z koalicji.
W piątek 4 września w tamtejszym dzienniku urzędowym opublikowano decyzje o odwołaniu trzech kolejnych wysokich urzędników ze skutkiem od 5 września:
- Envera Öztürka – podsekretarza resortu,
- Mustafy Ambara – dyrektora ministerstwa,
- Emsala Emirzadeoğluları – dyrektora Departamentu Portów.
Nowym podsekretarzem został Murat Salel. W samych dekretach nie podano powodów dymisji, dlatego nie należy automatycznie przedstawiać ich jako stwierdzenia odpowiedzialności za katastrofę.
W szpitalu pozostały dwie osoby
Jest też jedna dobra wiadomość dotycząca ocalałych.
Spośród 133 osób, które po katastrofie trafiły początkowo do szpitali, pozostały w nich już tylko dwie. Według informacji przekazanych przez wiceprezydenta Turcji Cevdeta Yılmaza żadna z nich nie znajduje się w stanie krytycznym.
Poszukiwania 16 zaginionych mają być prowadzone bez przerwy. Przy obecnej głębokości wraku coraz większa część operacji opiera się jednak nie na klasycznym ratownictwie nurkowym, lecz na specjalistycznych robotach i sprzęcie do prac głębinowych.
Źródło: Türk Ajansı Kıbrıs, Kıbrıs Postası, Anadolu Ajansı, Cyprus Mail, AP, tureckie Ministerstwo Obrony







